Nieprzyjacielskie pojazdy

dostrzegły atakujących i skorygowały kurs... Pel aeon ze zdziwienia zamrugał powiekami. - Co oni, u licha, robią? - Próbują jedynej znanej im metody obrony przeciw manewrowi Marga Sabla - wyjaśnił admirał, a w jego głosie zabrzmiała nieskrywana satysfakcja. - A raczej, żeby być bardziej precyzyjnym, jedynej metody obrony, na jaką pozwala im ich psychika. - Wskazał głową migającą sferę. - Widzi pan, kapitanie, tą grupą dowodzi jakiś Elomita, a Elomici po prostu nie są w stanie poradzić sobie z rozproszonym atakiem przy dobrze wykonanym manewrze Marga Sabla. Pel aeon wpatrywał się w napastników, którzy wciąż starali się przyjąć całkowicie nieskuteczną pozycję obronną. Stopniowo docierał do niego sens działań admirała. - Ten atak patrolowców przed paroma minutami...

Menu