- Szesnastu?!
- ?achn ął się przera?ony See-Threepio. - Kapitanie Solo, obawiam si ę, ? e ź le mnie pan zrozumiał... Leia wył ą czyła gadatliwego androida, a Wookie zaj ął si ę obliczeniami parametrów awaryjnego skoku. Widz ąc, ? e Chewie jest pogrą? ony w pracy, księ? niczka wstała i chwyciła się oparcia fotela m ę? a. - Hanie, jest jeszcze co ś, o co chciałam cię zapytać - zaczę ła. - Kochanie, znajdujemy si ę w pułapce mi ę dzy trzema gwiezdnymi niszczycielami i dwoma sło ń cami. - Han nie odrywał spojrzenia od wbudowanego w pulpit chronometru. - Prawd ę mówi ą c, jestem troch ę zaj ęty. - Wiem, wiem, ale to wa? ne - ciągn ę ła Leia. - Chcę coś wiedzieć na wypadek, gdyby śmy nie... gdyby śmy pomylili si ę w obliczeniach. - Pomylili si ę w obliczeniach? - W ko ń cu Han oderwał spojrzenie od kontrolnego pulpitu z przyrz ą dami.
Menu
- Główna
- Leia osun ęła się
- - Jestem pewien,
- - Szesnastu?!
- - A mówiła
- - S ą dz
- Ktoś starał się
- Młody oficer dyżurny
- - To dobrze.
- “Młody - pomyślał
- Tamta strata nie
- Pozbawione dowództwa siły
- Tu - pod
- - Niedługo wrócę.
- “Może zaraz się
- Wpatrująca się w
- Stanął jak wryty.
- Pel aeon zwilżył
- - Rozumiem, panie
- Wielu wysokich
- Czy mamy
- - Tak, rzeczywiście
- Kapitan zaklął w
- Migająca w rogu
- Proszę odwołać dwie
- Jak tylko jednostki
- Po starcie
- Nieprzyjacielskie pojazdy
- Tylko na tej
- Przesuwał ją między
- Kiedy z mostka
- Mapa strony