- S ą dz
ę , ?e to mój sposób stawiania czoła przyszło ści. - Stawiania czoła przyszło ści? - powtórzyła zaskoczona ksi ę? niczka. - No. wiesz... - Han pchnął rękoje ść dź wigni przepustnicy daleko poza granice bezpiecze ń stwa. „Sokół” zadr ? ał, jakby si ę zawahał... ale w koń cu powoli wyrwał si ę z paszczy grawitacyjnej studni. Solo westchn ą ł z ulga, i wł ą czył jednostk ę nap ę du nad świetlnego. - Wierz ę w przyszłość . - Dobra odpowied ź. - Leia pochyliła si ę nad m ę? em i kiedy gwiazdy rozci ągn ę ły si ę w opalizuj ą ce linie nadprzestrzeni, leciutko pocałowała go w kark. - Ja tak ? e w ni ą wierz ę - dodała. 307 ROZDZIAŁ 1 - Kapitanie Pellaeon? - dobiegł z oddali jakiś głos.
Menu
- Główna
- Leia osun ęła się
- - Jestem pewien,
- - Szesnastu?!
- - A mówiła
- - S ą dz
- Ktoś starał się
- Młody oficer dyżurny
- - To dobrze.
- “Młody - pomyślał
- Tamta strata nie
- Pozbawione dowództwa siły
- Tu - pod
- - Niedługo wrócę.
- “Może zaraz się
- Wpatrująca się w
- Stanął jak wryty.
- Pel aeon zwilżył
- - Rozumiem, panie
- Wielu wysokich
- Czy mamy
- - Tak, rzeczywiście
- Kapitan zaklął w
- Migająca w rogu
- Proszę odwołać dwie
- Jak tylko jednostki
- Po starcie
- Nieprzyjacielskie pojazdy
- Tylko na tej
- Przesuwał ją między
- Kiedy z mostka
- Mapa strony