Ktoś starał się
przekrzyczeć panujący na mostku gwar rozmów. - Wiadomość z patrolowców: statki zwiadowcze wyszły przed chwilą z nadprzestrzeni. Pel aeon zignorował okrzyk i pochylił się nad monitorem, przy którym siedział oficer techniczny “Chimery”. - Proszę mi przedstawić zmiany tych wielkości na wykresie - rozkazał, dotykając piórem świetlnym ekranu. - Ale, panie kapitanie...? - Inżynier rzucił mu pytające spojrzenie. - Słyszałem - przerwał Pellaeon. - Wydałem panu rozkaz, poruczniku. - Tak jest - odparł posłusznie oficer i zaczął wystukiwać polecenie dla komputera. - Kapitanie Pellaeon? - powtórzył głos; tym razem mówiący znajdował się bliżej. Nie spuszczając wzroku z monitora, Pellaeon wyczekał do momentu, gdy usłyszał za sobą odgłos zbliżających się kroków. Wyprostował się i odwrócił; z jego ruchów przebijał cały majestat, jaki dawało pięćdziesiąt lat służby we Flocie Imperialnej.
Menu
- Główna
- Leia osun ęła się
- - Jestem pewien,
- - Szesnastu?!
- - A mówiła
- - S ą dz
- Ktoś starał się
- Młody oficer dyżurny
- - To dobrze.
- “Młody - pomyślał
- Tamta strata nie
- Pozbawione dowództwa siły
- Tu - pod
- - Niedługo wrócę.
- “Może zaraz się
- Wpatrująca się w
- Stanął jak wryty.
- Pel aeon zwilżył
- - Rozumiem, panie
- Wielu wysokich
- Czy mamy
- - Tak, rzeczywiście
- Kapitan zaklął w
- Migająca w rogu
- Proszę odwołać dwie
- Jak tylko jednostki
- Po starcie
- Nieprzyjacielskie pojazdy
- Tylko na tej
- Przesuwał ją między
- Kiedy z mostka
- Mapa strony