Ktoś starał się

przekrzyczeć panujący na mostku gwar rozmów. - Wiadomość z patrolowców: statki zwiadowcze wyszły przed chwilą z nadprzestrzeni. Pel aeon zignorował okrzyk i pochylił się nad monitorem, przy którym siedział oficer techniczny “Chimery”. - Proszę mi przedstawić zmiany tych wielkości na wykresie - rozkazał, dotykając piórem świetlnym ekranu. - Ale, panie kapitanie...? - Inżynier rzucił mu pytające spojrzenie. - Słyszałem - przerwał Pellaeon. - Wydałem panu rozkaz, poruczniku. - Tak jest - odparł posłusznie oficer i zaczął wystukiwać polecenie dla komputera. - Kapitanie Pellaeon? - powtórzył głos; tym razem mówiący znajdował się bliżej. Nie spuszczając wzroku z monitora, Pellaeon wyczekał do momentu, gdy usłyszał za sobą odgłos zbliżających się kroków. Wyprostował się i odwrócił; z jego ruchów przebijał cały majestat, jaki dawało pięćdziesiąt lat służby we Flocie Imperialnej.

Menu